Blog Rudolfa Polaka

Pytania prowadzą do prawdy

Archiwum: czerwiec 2009

2009-06-10 19:09

Czym jest okienko?

Kilka lat temu stojąc w kolejce do tzw. okienka na poczcie, podziwiałem wywieszony obok plakat firmowany przez Pocztę Polską. Plakat był sporządzony najwyraźniej w ramach “public relations”, których celem było umocnienie wizerunku firmy przez prywatyzacją, na którą się wtedy z wolna zanosiło. Nie było na nim zbyt wiele treści, ale jedno zapadło mi dobrze w pamięć. W ramach zachwalania zalet Poczty Polskiej zapewniano mianowicie, że jest to firma, która bardzo dba o miejsca pracy. Trochę mnie to zapewnienie zdezorientowało. Rzut oka za pobliskie “okienko” dezorientację pogłębił. Sposób organizacji (a raczej dezorganizacji) pracy, biegłość w niezdarności przy w wykonywaniu tak skomplikowanych czynności jak pisanie na klawiaturze oraz ogólny luz przejawiający się swobodnie wtrącanymi wymianami zdań między pracownicami poczty rzeczywiście świadczyły o tym, że ktoś o ich miejsca pracy dba i że bynajmniej nie są to one same. Dlaczego jednak chwalono się tym faktem na plakacie? Czy jego autorzy uważali mnie za idiotę, który zachwycony “dbaniem o polskie miejsca pracy” pozostanie na wieki lojalnym klientem albo nawet akcjonariuszem? A może była to kpina w żywe oczy ze strony ludzi, którzy wiedzieli, że tak naprawdę żadna prywatyzacja im na razie nie grozi? Czy też był to przykład wydania pieniędzy na nikomu niepotrzebną i amatorską akcję propagandową, dzięki czemu parę osób mogło nieźle zarobić? Trudno powiedzieć - każda z opcji wydaje się możliwa. Jedno jest pewne - moja bezsilna wściekłość na Pocztę Polską jeszcze wzrosła po oglądnięciu wspomnianego plakatu.

Jak zwykle jednak, ostateczną odpowiedzialność ponoszą politycy i wyborcy. A więc w jakimś stopniu ludzie, którzy marnują czas i zdrowie w pocztowych kolejkach, sami sobie są winni. Teraz rząd zapowiada “komercjalizację” poczty. Ma ona poprzedzić prywatyzację, która jednak dokonać się może dopiero za kilka lat. Nie pamiętam i nie chce mi się sprawdzać, kiedy dokładnie i dlaczego dopiero wtedy. No cóż, na pewno istnieją ważne głępokodupnie strategiczne przyczyny. W końcu nasi światli przywódcy nic nie robią (tym razem dosłownie) bez przyczyny.

A czemu słowo “okienko” ująłem w cudzysłów? A dlatego, że nie wiem, czym w ogóle jest i czemu ma służyć szyba z wycięciem na dole, odgradzająca niegodnego petenta od pani “pocztówki”. Na pewno utrudnia obustronną komunikację. Jest też zapewne znakiem hierarchii - urzędujący personel jest skutecznie zabezpieczony przed bezpośrednim kontaktem z nieczystym motłochem. Czy to właściwe wytłumaczenie? W poszukiwaniu odpowiedzi wystarczy zajrzeć za zachodnią granicę. W Niemczech nie ma “okienek”.


2009-06-05 19:49

Kto ożywi zatęchłe koryto?

W radiu (był to chyba program pierwszy) zasłyszałem fragment “europejskiej” reklamówki wyborczej UPR. Zaczęło się pierwszymi taktami drugiej (!) części IX symfonii Beethovena. Myślałem, że to UPR tak sobie spreparował, ale potem okazało się, że przed PO też były. Widać cały blok wyborczy miał taką “oprawę muzyczną”. (Tak na marginesie: odkąd IX symfonia jest częścią propagandy europejskiej, nie zanuciłbym publicznie jej fragmentu, ani nie słuchał zbyt głośno ostatniej części, aby nie było to odebrane jako polityczna deklaracja. Tak to polityka szkodzi odbiorowi sztuki.) Chwilę słuchałem i utwierdziłem się w przekonaniu, że ta partia nadal tonie w amatorszczyźnie i nadal będzie notowała wyniki bliskie zeru. Głos, który do mnie mówił, był spięty, brzmiał sztucznie i, zapewnie w celu dodania sobie powagi, nienaturalnie nisko i “sieroznie”. Treść nie oddziaływała prawie w ogóle na emocje wyborcy. Jednym słowem - porażka.

I porażka będzie też pewnie w eurowyborach. Chociaż niska frekwencja może ją złagodzić. Ogólnie rzecz biorąc jednak, wcale nie potrzebne są spiski, żeby UPR wyeliminować z życia politycznego. Sami się świetnie eliminują. Najlepiej ilustruje to fakt, że Janusz Korwin-Mikke wciąż uosabia zarówno największe aktywa, jak i pasywa partii. Z jednej strony jako przekorny i narcystyczny chłopiec skutecznie odpycha wyborców, a z drugiej - tylko dzięki niemu wielu ludzi w ogóle wie o istnieniu UPR.

Szkoda, bo przydałaby się jakaś rozsądna kontrpropozycja wobec naszego skamieniałego głównego nurtu w polityce. UPR potrzebuje charyzmatycznego lidera. Ale innego niż Mikke, obdarzony owszem charyzmą, ale cokolwiek błazeńską. W moim osobistym odczuciu przydałoby się też nie zamykać oczu na rzeczywistość. Wyprowadzanie sądów o dowolnych jej aspektach z pięciu aksjomatów na krzyż, to trochę za mało. Przydałoby się więcej konfrontacji z empirią. Inaczej już na starcie UPR pozostanie “kopalną prawicą”. Ale ten ostatni postulat to tylko moja opinia, którą sami działacze partii uznaliby pewnie za sprzeczną ze swoją racją bytu. Może więc nowoczesna polityka nadejdzie skądinąd. Nadal czekamy.